księga goœci


2005
czerwiec
2004
listopad
wrzesień
kwiecień
marzec


Moje miasto
Cracovia
To co kocham..
Odpocznij..
Moja wizytówka..
Dzielnica:)
Coś o mnie
Zaimprezuj
Bo kocham kino..
Info..

Blogi (nie) Znajomych...
Słowo za Słowo
Katharsis
Młody ojciec
Glany Girl
Dejwid
Samotne serce
Shaekspears sisters
Dziwny świat
Jej droga
kein-schlechter-mensch
Smutna Dziewczyna..
Feministyczne myśli..
Mama mi marudzi
Zagubiony
Madzioonia

Przyjaciele...
Przemuś
Ani
Clarra
Anitka
Morycek
Natkka
Nevermind
Szymon




szablon: Ylka
dla: Linkup

Moje zdjecie :))
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
by -=EvE=- | 2005-06-25 12:46:44 | skomentuj! (15)


Znów przerwa ..
Naprawdę trudno jest mi już tu pisać, może to dziwne ale nawet bałam się tu zaglądać , z jednego powodu bo moje życie zmieniło się diametralnie obruciło się o 360 stopni , pełna szczęścia Eve znów popadła w depresje. A zaczeło się wszytko od tego że odeszłam od chlopaka? Zapytacie czemu przecież byłam taka szczęśliwa ? Ale po wakacjach wszytko się zmieniło 2 miesiące poza domem , nowe towarzystwo i oczywscie cały czas spędzony bez chłopaka. Oczywiscie jak to napoczątku bywa, trzeba zaklimatyzowac sie w nowe towarzystwo, jak to w moim wypadku bywa napoczątku jest mi trudno kogoś poznać , a potem nie ma już osoby ktorą bym nie znała i ona mnie :D:D , no więc przez ten okres siedziałam sobie sama i rozmyślałam o mnie i o nim , i doszłam do wniosku że tak naprawdę mimo tego że jest obok mnie.. czegoś mi brakuje, że naprawdę jestem chyba z nim z kwestji przyzwyczajenia przecież tak długo się znamy 4 lata i może własnie przez to, nasz związek był taki inny brakowało tej pierwszej fasycnacji , tego poznawania siebie ..ehh sama nie wiem już co pisze , poprostu chyba byłam ślepa i wierzyłam że to WIELKA MIŁOŚĆ ! . Już przed wyjazdem zaczeło mnie denerwować każde jego zachowanie , jego szczerość sprawiała mi ból , dziwne ale prawdziwe :( . To już koniec , jeden mału ruch jedno słowo i już nie jesteśmy razem , czasami zastanawiam się czy dobrze zrobiłam , przecież moglibyśmy być razem , pewnie by bylismy do tej pory ale wtedy okłamywałabym siebie i co najważniejsze jego . Jestem sama już od miesiąca, trochę boli mnie serce gdy to wszytko wspominam , ale widocznie tak musiało być . Narazie nie myśle o kolejnym facecie , choć na powodzenie nie narzekam , kręci sie kilku facetów koło mnie ale ...
nie chce narazie kolejnych ran i rozczarowań .. może kiedyś spotkam kogoś kto mnie zrozumie , i znów będę szczęsliwa i będę z tym kimś z miłości a nie w kwestji wzajemnego przyzwyczajenia? :-/
by -=EvE=- | 2004-11-02 20:00:04 | skomentuj! (6)
Z Seri moje opowiastki ;-)))
Właściciel sklepu przytwierdził nad wejściem tabliczkę z napisem: "Szczeniaki na sprzedaż". Takie ogłoszenia zazwyczaj przyciągają dzieci, toteż niebawem w sklepie pojawił się mały chłopiec.

- Po ile pan sprzedaje swoje szczeniaki? - zapytał.

- Tak po 30 do 50 dolarów - odparł właściciel.

Chłopczyk sięgnął do kieszeni i wydobył z niej kilka drobnych monet.

- Mam 2 dolary i 37 centów - powiedział. - Czy mógłbym zobaczyć te pieski, proszę pana?

Sprzedawca uśmiechnął się i zagwizdał. Z budy wyszła Lady. Truchtem pobiegła przez sklep, a za nią potoczyło się pięć malusieńkich, drobniuteńkich kuleczek. Jedno ze szczeniąt wyraźnie zostawało w tyle. Chłopiec natychmiast wskazał na nie nadążającego za resztą, kulejącego psiaka i spytał:

- Co mu się stało?

Właściciel wyjaśnił mu, że badał go już weterynarz i okazało się, że psiak ma niewłaściwą budowę biodra. Zawsze już będzie kulał, na zawsze pozostanie kaleką.

Chłopiec zapalił się natychmiast.

- Właśnie tego szczeniaka chciałbym kupić! - oznajmił.

- Nie, nie. To niemożliwe, byś chciał kupić tego pieska - odparł sprzedawca. - Jeśli naprawdę ci na nim zależy, po prostu ci go dam.

Chłopczyk wyglądał na poważnie zdenerwowanego. Spojrzał właścicielowi prosto w oczy i wskazując palcem, odezwał się:

- Nie chcę, żeby pan mi go dawał. Ten piesek jest wart co do grosza tyle samo co pozostałe szczeniaki i zapłacę za niego całą sumę. Właściwie, to zapłacę panu teraz tylko 2 dolary i 37 centów, lecz co miesiąc będę przynosił 50 centów, dopóki go nie spłacę.

Sprzedawca zaoponował:

- Ależ ty nie możesz chcieć takiego psa. On nigdy nie będzie mógł biegać, skakać, bawić się z tobą tak, jak inne szczeniaki.

Chłopczyk schylił się i podwinął lewą nogawkę spodni, odsłaniając kaleką nogę, wspieraną dużą metalową klamrą. Spojrzał na właściciela sklepu i odparł cicho:

- Cóż, ja sam dobrze nie biegam, a ten szczeniak potrzebuje kogoś, kto to zrozumie!

Hmm ta notka niesie w sobie przesłanie, a jakie? Powinniscie domyslec się sami :)


by -=EvE=- | 2004-09-22 19:38:24 | skomentuj! (11)
Powróciłam ale czy ktoś jeszcze o mnie pamieta?;)
Dziś powróciłam do bloga, długo sie do tego zbierałam wiedziałam tak jak wczesniej pisałam że to trudno ..Może poprostu za poważnie do niego podchodzę , ale przeciez to miejsce w którym pisze całą prawdę , to mój prawdziwy pamiętnik .. . Tydzień temu wrócilam z wakacji , były one troszkę przedłuzone (10dni) ale spędzilam je w senatorium w Rabce Zdroju ,mam ostantnio problemy ze zdrowiem , na szczescie to nic poważnego :] ,poznałam tam dużo osób , z całej polski, ale pewnie wiekszosci już nigdy nie zobaczę a jeśli zobaczę to nie prędko bo dzieli mnie z niektórymi 600km , i własnie z tymi najlepszymi z którymi spedziłam dużo czasu , i o nich szybko nie zapomnę :) Co się jeszcze działo przez ten czas jak mnie nie było hmm? Podjełam ważne decyzje życiowe ,wreszcie doszłam do tego co chce robić w życiu - może to zabrzmi zbyt prosto i mało orginalnie ale pomagać innym ludzią , chcę iść na pracownika socjalnego albo na resocjalizację i pomagać tym który tego potrzebują . Od tego roku szkolnego mam nowego kolegę w Klasie ma na imię Kuba i jeździ na wózku inwalidzkim nie potrafi się poruszać o własnych siłach ,ma sparaliżowane całe ręce nie może pisać , ani jeść czy robić coś za pomocą nic , kiedy widzę jak trzeba mu pomagać (kramić , zawozic gdzieś itp) , serce mi się kraje i dziękuje wtedy Bogu za to wszytko co mam, i że nie muszę tak jak on znosic tego wszytkiego . Zastanawiam się jaka ja bym była na jego miejscu , czy bym się już dawno nie załamała , czy nie rzuciłabyum wszystkiego w kąt i zamkneła się w sobie , podziwiam takich ludzi ich upór i wiarę w siebie w to że nie poddali się i mimo tego wszytkiego potrafią tryskać humorem . Chciałabym w miarę możliwosci im pomagać , w tym świecie który jest taki niesprawiedliwy i mało tolerancyjny ..



On: Chciałabym zmienić świat
Ja: Naprawdę?
On: No tak , ale nie wiem od czego zacząć?
Ja: Jeśli chesz zmienić świat to najpier powinneś zacząć od siebie ...

...z pewnej rozmowy... CDN
by -=EvE=- | 2004-09-17 16:38:32 | skomentuj! (10)
Come back?
I znów mnie nie było..
Kiedy robie sobie przerwy od blogowania,trudniej jest mi wrócić nie wiem czemu..
Trochę sie pozmieniało:) w moim życiu ale oczywiscie pozytywnie,znów poznałam kogoś i mam nadzieje że bedziemy przyjaciolmi, pozatym z moim skarbeczkiem wszytko sie układa..Czasami myśle że to wszytko jest za piękne żeby było prawdziwe :), muszę trochę sie tearz pouczyć i pozaliczac wszytko.
A pozatym zostało mi 5 dni do ukonczenia 18natski :-)
Tak to jest urodzić się 1 maja;) Przynajniej mam podwojną okazję do picia, pozdfrawiam was wszytkich i dziekuje że ty zaglądacie:), nie wiem kiedy się tu znów pojawię więc zostawię wam moj numer GG:1422280 i na koniec powiem wam że....
Kochać i być kochanym to jakby z 2 stron grzało słoneczko
by -=EvE=- | 2004-04-26 19:32:18 | skomentuj! (13)
Powróciłam....
Może jak zauważyliscie, zniknełam na pewnien czas...
Krótko mówiąc miałam problemy, w domu w szkole, z sercem i wogule, miałam już prawie myśli samobójcze wszytko runeło, mój fundament życia,nie wiem czemu ale zaczełam zdawać sobie sprawę z rzeczy które kiedyś były dla mnie błache, stały sie jakąs moją obsesją, chyba nie wydostałabym sie z tego dołku gdyby nie ON
Człowiek którego znam ponad 2 lata i uświadomiłam sobie własnie jak wiele dla mnie znaczy, że zawsze gdy go potrzebowałam był przy mnie a ja tego nie dostrzegałam, a wręcz unikałam z nim kontaku,w tych własnie dniach kryzysu zauważyłam że zawsze kiedy miałam problemy on był..
że kiedy coś potrzebowałam zwracałam sie do niego..
Dziś jesteśmy razem,czy to musiało tak długo trwać zanim zrozumiałam..
:)
Jestem szcześliwa, i tylko dzięki TOBIE!
by -=EvE=- | 2004-04-10 23:48:58 | skomentuj! (14)
Nie poznaje sama siebie..
Życie potrafi być cieżke.
Bywają chwile, kiedy czujesz to
w najgłebszych pokładach swojej duszy
w takich bolesnych momentach
każdy szuka pocieszenia.
Bez wsparcia i pociechy żyć niepodobna.
Nie znajdziesz ich jednak ani w alkoholu,
ani w tabletce uspakajającej, ani w strzykwace.
One tłumią cie tylko,
by zaraz potem wtracić cię w jeszcze ciemniejszą otchłań..

Pociecha jest jak balsam na głeboką ranę,
jak oaza w bezbrzeżnej pustyni,
i jak chłodząca dłoń na rozpalonej skroni.
Pociecha jest jak przyjazna twarz w pobliżu,
obecność kogoś, kto rozumie twoje łzy
przysłuchuje się twojemu utraconemu sercu,
a w smutku i nieszczęściu pozostaje przy tobie...
i pomaga zobaczyć światło gwiazd..

Jest mi strasznie jest mi smutno :( nie poznaje sama siebie,kiedyś ta wesoła Eve pełna żartów, uśmiechu na twarzyce zawsze szcześliwa, i zarażajaca szczęsciem innych, nie poznaje sama siebie, widzi w swoich oczach tylko łzy, dzieli każdy ból selektywnie do kieliszka vódki, wszytko co było kiedyś celem i fundamentem upada...


TAK MI CIEBIE BRAKUJE PRZYJACIELU..PROSZĘ WRÓĆ :(


by -=EvE=- | 2004-03-20 20:28:48 | skomentuj! (18)